NOWY ADRES MOJEGO BLOGA




Zapraszam!



wtorek, 21 października 2014

Zakupy z Polski i nie tylko - Październik, Bielenda, Organique, Clarins


Cześć moje Królewny, dzisiaj zapraszam was na dość duże zakupy z mojego październikowego pobytu w Polsce. Czekałam na ten wyjazd od czerwca, byłam w Gdyni przez tydzień, a czas tak szybko minął, że zanim się obejrzałam już trzeba było wracać. Przy okazji popełniłam zakupy, jak zawsze nie mogłam się oprzeć tym wszystkim wspaniałym rzeczom, których u mnie niestety nie ma. Dobrze,że miałam dużą walizkę ;)
Narobiłam zapasów na kolejne pół roku...



Bielenda, moja ulubiona polska firma, bo w kosmetykach zazwyczaj nie ma parabenów (ja zawsze wybieram takie które nie mają) i składy są nawet fajne. Jeszcze nie próbowałam tych masełek:



Olejek nawilżający do twarzy, poniżej możecie sobie zobaczyć skład:





Olejek do mycia twarzy, który w kontakcie z wodą zamienia się w białą emulsję, poniżej też macie zdjęcie składu:



Dwa olejki do ciała: brzoskwiniowy i arganowy, poniżej zdjęcie składu:




Mleczko do ciała z trzema olejkami, pod spodem zdjęcie składu:

Rewelacyjny olejek kokosowy z Organique:



Złuszczająca maska do stóp z Hebe, tarka do stóp z Rossmana i maska do twarzy z Organique:



Krem nawilżający z mocznikiem do rąk (drugi taki sam zaniosłam już do pracy żeby mieć pod ręką) oraz genialny peeling enzymatyczny z Phenome z jeszcze bardziej genialnym składem (produkty dostępne online):



Clarins - Olejek do mycia twarzy, zamieniający się w białą emulsję pod wpływem wody oraz serum do twarzy (za bardzo zachwycona tymi składami nie jestem, uważam że dużo tańsza Bielenda ma ciekawszy skład):





Szczotka do masażu ciała z Rossmana (ja używam jej pod prysznicem):



Glam Glow - niesamowita maska oraz peeling enzymatyczny i mechaniczny w jednym. Super droga ale starcza na długo i działa cuda (dostępna w drogeriach Sephora):



Olejek nawilżający do twarzy do cery tłustej Clarins (jest świetny) - skład pod spodem, oraz baza pod makijaż z Benefit Porefessional:




Tylko tyle z kolorówki. Catrice - włokna wydłużające i pogrubiające rzęsy, błyszczyki z Essence oraz lakier do paznokci Rimmel w kolorze Punk Rock:



A na koniec niekosmetycznie, najpierw dary losu od mojej przyjaciółki Gosi (buziaki), była jeszcze fajna gąbka do kąpieli z Kubusiem Puchatkiem, ale jest już w użyciu:



I kilka książek z promocji w Biedronce:




Dajcie znać czy używałyście już któregoś z tych produktów i jak wam się sprawdziły.


Do następnego razu!

Papa

5 komentarzy:

  1. Łał! Ale duże zakupy :) Bielende też bardzo lubię. Masełko te z pistacją czeka w kolejce do testowania... :)
    Obserwuję. :)
    Zapraszam też do mnie i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka, Bielenda jest poprostu moim top kosmetykiem polskim, skład jest niesamowity a cena jeszcze lepsza. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju kosmetyki z olejkami. Zainteresował mnie produkt Bielendy we flakoniku z pipetą - taka forma najbardziej mnie satysfakcjonuje. :)
    Ogólnie interesuje mnie pielęgnacja naturalna - od siebie polecam olejki do twarzy evree i serum bioliq, które opisuję u siebie.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz być na bieżąco? Wpisz swój email żeby dostać powiadomienia o nowych wpisach.