NOWY ADRES MOJEGO BLOGA




Zapraszam!



sobota, 6 czerwca 2015

Foto pamiętnik - Wypad do Chester Zoo

Witam was moje Królewny i zapraszam na wspomnienia z wycieczki do Chester Zoo z 4.6.15.
Te zdjęcia nie są ustawione w jakiejś specjalnej kolejności, poprostu wybrałam te zdjęcia które są fajne i które będą mi przypominać o chwilach spędzonych razem. Poza tym pogoda była fantastyczna...
























poniedziałek, 23 lutego 2015

Choies - pierwsze wrażenie

Witam was moje Królewny,

Zapraszam was dziś na bardzo malutki haul zakupowy bo aż znalazły się tu dwie rzeczy.
Od razu na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jest to post sponsorowany, sama zrobiłam te zakupy za własne pieniądze.

Prawie już po zimie a ja się właśnie obudziłam, że chcę taki szalik jakie były dostępne w Primarku i w Zara, szalik za którym cały youtube i blogosfera szalały, pewnie wiecie o jakim mówię, taki ogromny w kratę. Tak więc tych szalików już dawno w sklepach nie ma, a ja jak zawsze stwierdziłam po fakcie, że jednak fajnie byłoby taki mieć.
Znalazłam kilka na ebay, ale te z Primarka sprzedawane były za szaloną sumę między £15 - £20, natomiast te z Zara jeszcze bardziej zwariowaną cenę £45. Ludzie kompletnie poszaleli tej zimy.
No to zaczęłam szukać po internetach, i trafiłam właśnie na Choies. Szaliki na zdjęciach wyglądały cudnie, i cenowo też dało się przeżyć więc mówię raz kozie śmierć, ZAMAWIAM! Nigdy wcześniej nie zamawiałam nic z tych Chińskich stron, a oglądając youtube napatrzyłam się wystarczająco co ta za chłam tam sprzedają, nie pokładałam większych nadziei z tym zamówieniem. Więc niezależnie od rezultatu tego zamówienia postanowiłam się z wami podzielić pierwszym wrażeniem.

Tutaj możecie sobie zobaczyć jak wyglądają te szaliki na stronce Choies:

Szalik zielony w kratę 76.40zł
Szalik beżowy w kratę 64.88 zł


Zamówiłam oba szaliki z darmową przesyłką, dostawa zajęła dokładnie tydzień, z czego byłam bardzo zdziwiona (pozytywnie zaskoczona), bo z tego co czytałam i oglądałam, zamówienia z Chin idą nawet miesiąc. Gdy sprawdzałam status przesyłki na stronce, zdziwiłam się, bo przesyłka nie była wysłana z Chin tylko z Holandii...

Szaliki zapakowane były w oddzielnych woreczkach, z oryginalnymi metkami Choies.



A tak prezentują się na żywo:













Jestem niesamowicie zadowolona z tego zielonego szalika w kratę, jest nieziemsko gruby, ogromny i bardzo ładnie wykonany. Szczerze mówiąc dużo lepiej wygląda na żywo niż na stronce.









Jeśli chodzi o ten beżowy szalik, to jest też ogromny i bardzo mięciutki, ciepły niesamowicie.

Jestem naprawdę mile zaskoczona tym zamówieniem i jakością obu szali, nie jestem pewna jakby było z jakością ubrań i rozmiarówką, ale te dwie rzeczy są bardzo trafione.
Polecam oba jeśli ktoś tak jak ja poszukuje podobnych szali.

Dajcie znać czy kiedykolwiek zamawiałyście coś z Chińskich stron i jak było z jakością tych rzeczy.

Buziaki!


środa, 11 lutego 2015

Denko Hity i Kity - Zima, The Body Shop, Bielenda, Garnier, Eveline, Avene

Witam was moje Królewny,

Już po urodzinach, więc czas wrócić do rzeczywistości ;)
Chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie życzenia, komentarze i zgłoszenia do rozdania!
Zapraszam was dziś na zimowy projekt denko, do którego zbierałam produkty od października. Jak zawsze zużywam tonę produktów, przynajmniej dzięki mnie firmy kosmetyczne nie zbankrutują tak szybko... :)
A tak na serio to chcę się z wami podzielić moimi ulubieńcami i nie ulubieńcami, dajcie znać oczywiście których kosmetyków już używałyście i jak się wam sprawdziły, a może są na waszej liście zakupów i chcecie je dopiero wypróbować.





Nioxin - Scalp revitaliser Szampon do włosów wypadających

Dostałam go za free, ma przyjemny zapach, lekko miętowy, nie podrażnił mojej bardzo wrażliwej skóry głowy za co muszę mu dać duży plus, dosyć dobrze też oczyszczał włosy z lakierów itp. Gdyby nie jego wysoka cena (prawie 100 zł za butelkę) to pewnie kupiłabym ponownie

Garnier - Ultimate blends Odżywka wygładzająca
Jedyną pozytywną rzeczą którą mogę powiedzieć na temat tej odżywki to że ma ładny zapach, a poza tym nie robi zupełnie nic...

Neutrogena - T Gel Szampon do włosów z problematyczną skórą
Tak jak w każdym projekcie denko, mój odwieczny ulubieniec

Skala - Keratina Maska do włosów z keratyną
Absolutnie nic nie robi i dziwnie pachnie, tak mdło...



L'Oreal - Elnett Lakier do włosów
Również mój odwieczny ulubieniec pojawiający się w każdym projekcie denko

Neutrogena - T Gel Szampon do włosów z problematyczną skórą 



Herbal Essences - Odżywka do włosów nadająca blask
Jeden z moich ulubieńców jeśli chodzi o odżywki, głównie ze względu na kokosowy zapach i nawilżenie włosów, również przewija się przez każde denko

Garnier - Ultimate Blends Odżywka odbudowująca
Jedyną pozytywną rzeczą którą mogę powiedzieć na temat tej odżywki to że ma ładny zapach, a poza tym nie robi zupełnie nic tak jak poprzednia odżywka wyżej

Aussie - 3 minute miracle Odżywka
Przyjemny zapach, gdy ją zostawiałam na włosach przez 3 minuty to za bardzo nic się nie działo, dopiero gdy ją pozostawiłam na 15 minut to włosy były bardziej gładkie i łatwiejsze do rozczesania



The Body Shop - Drzewo Herbaciane Żel do mycia twarzy
Fajny żel, łatwo zmywa makijaż, odświeża i oczyszcza tłustą skórę, gdy mi się pokończą zapasy to bardzo możliwe, że do niego powrócę

The Body Shop - Drzewo Herbaciane Pianka do mycia twarzy
Tak samo dobra jak żel, tylko dużo mniej wydajna bo się nie pieni i trzeba jej użyć dużo więcej żeby zmyć dokładnie makijaż

The Body Shop - Rumiankowy olejek do mycia twarzy
To było moje pierwsze doświadczenie z jakim kolwiek olejkiem do mycia twarzy i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Delikatnie oczyszcza twarz ale przy okazji też dobrze usuwa makijaż i co ważne nie podrażnia oczu, zapach miał bardzo delikatny

Avene - Żel do mycia twarzy
Lubie Avene za to, że kosmetyki mają bardzo delikatny zapach lub wcale i nie podrażniają twarzy oraz oczu. Bardzo dobrze też zmywał makijaż ale wydawał mi się mało wydajny bo jakoś tak szybko się skończył... może poprostu ktoś mi go podbierał...




Radox - żel pod prysznic
Original source - żel pod przysznic
Tak jak w poprzednich denkach, kocham te żele bo mają przepiękny zapach i nie wysuszają skóry



The Body Shop - Satsuma żel pod prysznic
Piękny zapach mandarynki, ale niestety żele z tej firmy przesuszają skórę, trzeba się potem dobrze nasmarować...

Baylis & Harding - mydło do rąk
Świetne mydło (w TK Maxx widziałam), pięknie pachnie i nie wysusza rąk

The Body Shop - Żurawinowa sól do kąpieli
Określe to jednym słowem: ŚMIERDZIAŁA


 Boots Extracts - Mango masło do ciała
Świetne masełko o lekkiej konsystencji, bardziej jak balsam, zapach też przyjemny i nawilżenie powiedziałabym wystarczające

Bielenda - Papaja peeling do ciała
Super zapach, niestety konsystencja zbyt rzadka, peeling przeciekał przez palce i spływał po skórze więc ciężko było coś z tym tak naprawdę zrobić

Bielenda - Arbuzowe masło do ciała
Lekko sztuczny zapach arbuza, ale bardzo przyjemnie się je używało, lekka konsystencja ale nawilżenie dość dobre



 The Body Shop - Kokosowy balsam do ciała
Świetny na ceplejsze dni bo jest bardzo lekki i nie daje zbyt dużego nawilżenia, a zapach jest rewelacyjny (jeżeli lubicie kokos). Fajnym rozwiązaniem jest atomizer zamiast pompki.

Nuxe - olejek do ciała ze złotymi drobinkami
To jest poprostu najlepszy olejek do ciała jakiego kiedykolwiek używałam, zostawia skórę niesamowicie miękką i nawilżoną bez tłustego filmu, a do tego ma lekkie złote drobinki które delikatnie rozświetlają skórę

Sanctuary Spa - suflet do ciała
bardzo lekkie masełko do ciała, które bardziej przypomina balsam niż masło, daje świetne nawilżenie i cudnie pachnie.

Organic - masło she balsam do ciała
Bardzo tłuste masło do ciała (bardziej jak olej kokosowy) które zmieniało konsystencję pod wpływem ciepła. Niesamowicie wydajne, myślałam że nigdy się nie skończy. Dawało lekkie nawilżenie, ale takie jakby krótkotrwałe, więc szału nie było.




 Cutex - wzmacniający zmywacz do paznokci
Tak jak w poprzednich denkach, jeden z lepszych zmywaczy, który nie wysusza paznokci ale dobrze zmywa lakier

Nuxe - krem pod oczy
Dobry krem pod oczy, dość lekki, jednak moja skóra potrzebuje mocniejszego nawilżenia, więc raczej nie kupię ponownie, a znalazłam już dużo lepszy zamiennik.

Avene - krem pod oczy
Tak samo jak krem z Nuxe, daje tylko lekkie nawilżenie więc niestety nie nadaje się dla mojej skóry pod oczami.




The Body Shop - trawa morska, glinkowa Maska do twarzy
Bardzo dobra maska, zwłaszcza do cery tłustej i mieszanej, zmniejsza produkcję sebum, odświeża i oczyszcza skórę. Gdy skończę moje zapasy to na pewno do nie wrócę.

La Luxe - 100% kwas hialuronowy serum do twarzy
Produkty tej firmy powstają tam gdzie kosmetyki Eveline, nie jestem pewna czy to jest odłam Eveline czy jak, ale tak jak w przypadku serum pod oczy (opis poniżej), nie zauważyłam absolutnie nic, a skład był naprawdę dobry. Nie wiem co jest z tymi kosmetykami ale na mnie nie działają wogóle.

Bielenda - serum do twarzy z kwasem hialuronowym
Nie zauważyłam absolutnie nic, moja skóra nie zmieniła się w żaden sposób, nie była też bardziej nawilżona, takie placebo.

Eveline - serum pod oczy z kwasem hialuronowym
Niestety muszę powiedzieć, że był to bubel. Skład miał naprawdę dobry, bez parabenów ale absolutnie nic nie robił poza tym, że metalowa kuleczka chłodziła skórę pod oczami... 

Lush - Bubble Gum peeling do ust
Tak wiem, można samemu zrobić w domu, ale gdy jest się takim leniem jak ja to się poprostu kupuje w Lush :)
uwielbiam ten peeling do ust, fajnie złuszcza naskórek i do tego można go zlizać. Ja go zawsze używam na wieczór przed umyciem zębów i potem nakładam nawilżający balsam do ust. Rewelacja.

Clarins - Lotosowy olejek do twarzy
Zamówiłam sobie te próbki na ebay, żeby spróbować co i jak. Używałam tego olejku na noc przed spaniem, i rano moja twarz miała zmniejszoną ilość sebum i była miękka i nawilżona. Zauważyłam, że po kilku tygodniach moja twarz mniej się świeciła w ciągu dnia, co było niesamowitym zaskoczeniem. W rezultacie kupiłam ten olejek w pełnowymiarowym opakowaniu i już zużyłam pół buteleczki.



Eveline - 3 w 1 wysuszacz, utwardzacz i nabłyszczacz do paznokci
Zużyłam całą buteleczkę bo wydawał mi się ok, dopóki nie spróbowałam wysuszacza z Seche Vite. Szczerze mówiąc nie był najgorszy, ale trochę długo trwało zanim faktycznie wysuszył lakier, i bardzo szybko odpryskiwał razem z lakierem.

MAC - Pro Longwear błyszczyk do ust w kolorze Boundless Beige
Błyszczyki z serii pro longwear są moimi ulubionymi, bo są gęste, klejące i dzięki temu utrzymują się na ustach około 3-4 godzin. Warto wydać trochę więcej na coś co będzie bardziej trwałe. A i przy okazji pachną jak budyń waniliowy.

Paese - puder bambusowy
To już moje kolejne opakowanie, jak narazie to jest najlepszy puder utrwalający podkład na mojej tłustej cerze. Fajnie długo trzyma mat na twarzy, jest wydajny bo wystarczy niewielka ilość pudru. Jedynym minusem jest opakowanie, bi nie ma szans zabrać go w podróż, raz zapakowałam go do walizki i to był największy błąd bo wszystko było nim upaprane. Teraz już Paese wyszło z nowym opakowaniem, nadającym się do transportu.



Trochę tego było, czekam na wasze opinie i komentarze.
Do następnego! Buziaki :)

niedziela, 11 stycznia 2015

Pierwsze Urodziny Pink Beauty Spy! Rozdanie

Witam was moje Królewny!


Nie mogę uwierzyć, że to już minął rok od czasu gdy postanowiłam założyć blog i pojawił się mój pierwszy post! Tak, wszystko się zaczęło 22 stycznia 2014 roku.
Czas przeleciał niesamowicie szybko. Mam nadzieję, że znaleźliście tu coś ciekawego dla siebie i że przymykacie oko na błędy i styl mojego pisania.
Jestem ogromnie wdzięczna za to, że mam dla kogo pisać i dzielić się częścią mojego życia z wami. Dziękuję wam za każdy komentarz i za to że jesteście. Bez was nie miało by to najmniejszego sensu. Buziaki!

Aha i z tej okazji mam dla was małe rozdanie :)
Wystarczy spełnić 3 proste warunki: 


  1. Zostawić komentarz na dole pod tym postem: Co zamierzasz zmienić w swoim życiu w 2015 roku?
  2. Polubić mój profil na Facebooku 
  3. Zaobserwować mnie na Instagramie


Do wygrania będzie następujący zestaw nagród:

  • szczotka do włosów Tangle Teezer
  • bubble bar Comforter z Lush
  • peeling do ust Bubble gum z Lush
  • 3 woski z Yankee Candle
  • podkład do cery mieszanej/tłustej Revlon Colorstay w bardzo jasnym kolorze 150 Buff
  • a do tego na koniec jeszcze niespodzianka ręcznie zrobiona przez Pink Beauty Spy :)



Rozdanie potrwa do 31 stycznia, wtedy wybiorę jedną,szczęśliwą osobę, która otrzyma cały zestaw nagród.

Powodzenia!


Wygrana powędruje do XKEYLIMEX!

Gratuluję




wtorek, 21 października 2014

Zakupy z Polski i nie tylko - Październik, Bielenda, Organique, Clarins


Cześć moje Królewny, dzisiaj zapraszam was na dość duże zakupy z mojego październikowego pobytu w Polsce. Czekałam na ten wyjazd od czerwca, byłam w Gdyni przez tydzień, a czas tak szybko minął, że zanim się obejrzałam już trzeba było wracać. Przy okazji popełniłam zakupy, jak zawsze nie mogłam się oprzeć tym wszystkim wspaniałym rzeczom, których u mnie niestety nie ma. Dobrze,że miałam dużą walizkę ;)
Narobiłam zapasów na kolejne pół roku...



Bielenda, moja ulubiona polska firma, bo w kosmetykach zazwyczaj nie ma parabenów (ja zawsze wybieram takie które nie mają) i składy są nawet fajne. Jeszcze nie próbowałam tych masełek:



Olejek nawilżający do twarzy, poniżej możecie sobie zobaczyć skład:





Olejek do mycia twarzy, który w kontakcie z wodą zamienia się w białą emulsję, poniżej też macie zdjęcie składu:



Dwa olejki do ciała: brzoskwiniowy i arganowy, poniżej zdjęcie składu:




Mleczko do ciała z trzema olejkami, pod spodem zdjęcie składu:

Rewelacyjny olejek kokosowy z Organique:



Złuszczająca maska do stóp z Hebe, tarka do stóp z Rossmana i maska do twarzy z Organique:



Krem nawilżający z mocznikiem do rąk (drugi taki sam zaniosłam już do pracy żeby mieć pod ręką) oraz genialny peeling enzymatyczny z Phenome z jeszcze bardziej genialnym składem (produkty dostępne online):



Clarins - Olejek do mycia twarzy, zamieniający się w białą emulsję pod wpływem wody oraz serum do twarzy (za bardzo zachwycona tymi składami nie jestem, uważam że dużo tańsza Bielenda ma ciekawszy skład):





Szczotka do masażu ciała z Rossmana (ja używam jej pod prysznicem):



Glam Glow - niesamowita maska oraz peeling enzymatyczny i mechaniczny w jednym. Super droga ale starcza na długo i działa cuda (dostępna w drogeriach Sephora):



Olejek nawilżający do twarzy do cery tłustej Clarins (jest świetny) - skład pod spodem, oraz baza pod makijaż z Benefit Porefessional:




Tylko tyle z kolorówki. Catrice - włokna wydłużające i pogrubiające rzęsy, błyszczyki z Essence oraz lakier do paznokci Rimmel w kolorze Punk Rock:



A na koniec niekosmetycznie, najpierw dary losu od mojej przyjaciółki Gosi (buziaki), była jeszcze fajna gąbka do kąpieli z Kubusiem Puchatkiem, ale jest już w użyciu:



I kilka książek z promocji w Biedronce:




Dajcie znać czy używałyście już któregoś z tych produktów i jak wam się sprawdziły.


Do następnego razu!

Papa

Chcesz być na bieżąco? Wpisz swój email żeby dostać powiadomienia o nowych wpisach.